Stare miasto w Hoi An to plątanina wąskich uliczek, przy których stoją domy z charakterystyczną chińską architekturą. Co chwilę pojawiają się sklepy z ręcznie szytą odzieżą, małe pracownie jubilerskie, restauracje i dziesiątki sklepów z pamiątkami. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak kolejne miasteczko żyjące wyłącznie z turystyki.
Zmiana przychodzi dopiero po zmroku.
Hoi An jest niewielkie, ale przez kilka wieków było jednym z najważniejszych portów handlowych w tej części Azji. Do miasta przypływali kupcy z Chin, Japonii i Europy, a ich wpływy widać do dziś w architekturze i układzie starego miasta. Dzisiaj to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Wietnamie.
Table of Contents
Dlaczego Hoi An nazywane jest miastem krawców?
Spacer po starym mieście szybko daje odpowiedź. W jednej uliczce kilka pracowni, w następnej kolejne. W witrynach wiszą katalogi z fasonami, a przy wejściach stoją manekiny w garniturach i sukienkach.
Wystarczy wejść do środka, wybrać materiał i pokazać zdjęcie albo model z katalogu. Pomiar trwa chwilę, a kilka godzin później można wrócić na przymiarkę.
W wielu pracowniach wszystko dzieje się bardzo szybko. Garnitur albo sukienka potrafią być gotowe następnego dnia. Dlatego część osób przyjeżdża do Hoi An nie tylko dla starego miasta czy lampionów, ale właśnie po ubrania szyte na miarę.
Stare miasto w Hoi An na liście UNESCO
Starówka w Hoi An wygląda trochę jak zatrzymana w czasie. Wąskie uliczki, drewniane domy kupieckie, małe świątynie i dziedzińce ukryte za ciężkimi drzwiami.
Przez kilka stuleci było to jedno z najważniejszych portowych miast w tej części Azji. Do Hoi An przypływali kupcy z Chin, Japonii i Europy. Ślady tych spotkań widać do dziś – w architekturze, układzie ulic i detalach budynków.
Najbardziej rozpoznawalnym miejscem jest Most Japoński z przełomu XVI i XVII wieku. Niewielki, ale bardzo charakterystyczny. To jedno z tych miejsc, które pojawiają się na prawie każdym zdjęciu ze starego miasta.
W 1999 roku historyczna część Hoi An trafiła na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. (podobnie, jak Cesarskie Miasto w Hue)
Lampiony – symbol Hoi An
Wszystko zmienia się po zmroku.
W ciągu dnia stare miasto wygląda jak spokojne, zadbane miasteczko. Dopiero wieczorem zaczyna się to, z czego Hoi An jest najbardziej znane. Nad ulicami zapalają się setki kolorowych lampionów.
Wiszą dosłownie wszędzie. Nad ulicami, przy wejściach do restauracji, na balkonach starych domów. Światło odbija się w rzece Thu Bon, a całe stare miasto zaczyna wyglądać zupełnie inaczej niż kilka godzin wcześniej.
Lampiony stały się symbolem Hoi An i jedną z najpopularniejszych pamiątek z miasta. Z pozoru wyglądają podobnie, ale przy bliższym spojrzeniu każdy jest trochę inny — różnią się kolorem, wzorem albo kształtem.
Bazary w Hoi An
Pierwszy to klasyczny lokalny bazar z owocami, warzywami i świeżym mięsem sprzedawanym w temperaturze, która często przekracza 35 stopni. To dobre miejsce, żeby zobaczyć codzienne życie miasta i spróbować tropikalnych owoców.
Na jednym ze stoisk zauważam duriana. Ten słynny owoc, który podobno pachnie tak źle, że w wielu hotelach i autobusach jest zakaz jego wnoszenia. Mam ochotę spróbować, ale ostatecznie zabrakło mi odwagi. Kupuję rambutana i idę dalej.
Drugi targ otwiera się dopiero po zmroku. Nocny market przyciąga głównie turystów. Stragany wypełniają się lampionami, rękodziełem i pamiątkami mniej lub bardziej związanymi z Wietnamem.
Między stoiskami pojawiają się też małe bary i uliczne jedzenie. To jedno z tych miejsc, gdzie można po prostu chodzić bez planu, zatrzymywać się przy kolejnych stoiskach i próbować różnych rzeczy.
Targowanie się jest tu częścią gry. Sprzedawcy się tego spodziewają i nikt nie traktuje tego zbyt poważnie.
Na targu w Hoi An zabrakło mi odwagi. Duriana spróbowałam dopiero kilka lat później, podczas podróży po Tajlandii.
Kuchnia Hoi An – cao lầu
Jednym z najbardziej charakterystycznych dań w mieście jest cao lầu. To makaron z wieprzowiną i świeżymi ziołami, który można znaleźć w wielu restauracjach na starówce.
Z potrawą wiąże się lokalna legenda. Mówi się, że jego smak bierze się z wody ze starej studni Cham znajdującej się w pobliżu miasta. To właśnie ona ma nadawać makaronowi jego charakterystyczną strukturę.
Cao lầu dobrze pokazuje historię Hoi An. Przez kilka stuleci było to ważne miasto portowe, w którym spotykali się kupcy z Chin, Japonii i innych części Azji. Ich wpływy widać do dziś nie tylko w architekturze, ale też w kuchni.
Olga – autorka bloga Follow Your Map. Pisze praktyczne przewodniki po miastach, intensywne plany zwiedzania i teksty o alternatywnych miejscach poza głównym szlakiem. Lubi dzielnice z charakterem, muzea, miejskie spacery i przestrzenie z historią w tle.
Wpisy powstają na bazie własnych podróży i doświadczeń. Znajdziesz tu konkretne trasy, miejsca i praktyczne informacje, które pomagają zaplanować krótki wyjazd i zobaczyć miasto w realnym tempie.