Gandawa to miasto, które świetnie nadaje się na jednodniowy wypad, bo wszystko jest tu blisko, a spacer łatwo ułożyć w logiczną całość. W jeden dzień da się zobaczyć widoki nad wodą, podejść pod średniowieczny zamek w samym centrum i dorzucić współczesny akcent w postaci ulicznej sztuki. Bez pośpiechu, ale też bez wrażenia, że wracasz z niedosytem.
Poniżej znajdziesz trasę spaceru po centrum: zaczyna się od mostu św. Michała, prowadzi przez nabrzeża Graslei i Korenlei, dalej w stronę zamku Gravensteen i spokojniejszych uliczek Patershol, a kończy się krótkim przystankiem przy street arcie w Werregarenstraatje, znanym jako „uliczka graffiti”.

Table of Contents
Jak zacząć ten dzień, żeby trasa układała się naturalnie
Najwygodniej zacząć w okolicach centrum, w rejonie Korenmarkt. To dobry punkt startowy, bo stąd wszędzie jest blisko i nie musisz dopasowywać planu do dojazdów. Najprościej ruszyć pieszo w stronę mostu św. Michała, a dalej przejść na nabrzeża — ten kierunek układa się naturalnie i dobrze prowadzi przez centrum.
W Gandawie nie ma potrzeby trzymać się jednego, z góry wyznaczonego wariantu trasy. To miasto sprzyja spacerom z drobnymi zmianami po drodze: możesz przejść obok tego samego miejsca dwa lub trzy razy, bo zatrzymasz się gdzieś na dłużej albo przy kolejnym przejściu wybierzesz inną ulicę. To daje swobodę: możesz zatrzymać się tam, gdzie warto, i wrócić do miejsc, które chcesz zobaczyć jeszcze raz.
[Wskazówka ] Jeśli zależy Ci na spokojniejszym przejściu i mniejszym ruchu w tle, łatwiej o to rano albo późnym popołudniem.

1) Most św. Michała: dobry punkt startowy w centrum
Most św. Michała to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Gandawie i świetny punkt, żeby zacząć spacer po centrum. Stąd widać najważniejsze elementy panoramy miasta: kanał, zabudowę nad wodą i wieże, które wyznaczają kierunek dalszej trasy. To także dobre miejsce, żeby na chwilę się zatrzymać i uporządkować sobie w głowie plan na resztę dnia, zanim wejdziesz w wąskie uliczki.
Z mostu najłatwiej przejść dalej na nabrzeża Graslei i Korenlei, a potem kierować się w stronę zamku Gravensteen. Dzięki temu od początku poruszasz się po trasie, która układa się logicznie i nie wymaga żadnych objazdów.

Trzy wieże Gandawy i krótka wstawka „po drodze”
W tej części miasta często pojawia się motyw „trzech wież Gandawy” — czyli trzech charakterystycznych budowli stojących blisko siebie w historycznym centrum: kościoła św. Mikołaja (Sint-Niklaaskerk), miejskiej dzwonnicy (Belfort) oraz katedry św. Bawona (Sint-Baafskathedraal). Ten układ dobrze pokazuje, jak blisko siebie są najważniejsze punkty starej Gandawy.
Idąc dalej w stronę dzwonnicy, po drodze można zauważyć Mammelokker — niewielki budynek z reliefem przedstawiającym historię znaną jako „rzymska dobroczynność”: skazany na śmierć głodową więzień przeżywa dzięki córce, która podczas wizyt potajemnie go karmi. To detal, który łatwo pominąć, jeśli idzie się szybko.
Na szczycie miejskiej dzwonnicy znajduje się smok — jeden z symboli Gandawy. W tradycji miast flamandzkich miał oznaczać czuwanie nad miejskimi prawami i przywilejami. W Gandawie umieszczono go na wieży w 1377 roku; pierwotnie pełnił również funkcję wiatrowskazu.

[ZDJĘCIE 4 – trzy wieże / okolice dzwonnicy]
[ZDJĘCIE 5 – Mammelokker (relief) / detal smoka (jeśli masz)]
2) Graslei i Korenlei: spacer wzdłuż wody
Po krótkim zatrzymaniu na moście św. Michała najprościej przejść na nabrzeża Graslei i Korenlei. To najbardziej rozpoznawalny fragment Gandawy: rząd kamienic nad kanałem i schodki przy wodzie, na których ludzie często robią sobie przerwę w trakcie spaceru. W praktyce to miejsce działa jak naturalny „środek” jednodniówki — łatwo tu zwolnić tempo, usiąść na chwilę i po prostu pobyć w mieście.
Można przejść oba brzegi kanału, bo perspektywa zmienia się wraz ze stroną. To dobry moment, żeby nie trzymać się sztywno planu: jeśli masz ochotę, zostajesz tu dłużej, a potem wracasz do trasy bez poczucia, że coś „ucieka”.

Jeśli lubisz miasta nad kanałami, dobrym uzupełnieniem tej jednodniówki jest [Brugia na jeden dzień – plan zwiedzania].
3) Gravensteen: średniowieczny zamek w centrum Gandawy
Po nabrzeżach kierujesz się pod Gravensteen — średniowieczny zamek oddalony o kilka minut spaceru od kanałów. To jeden z najbardziej charakterystycznych punktów w centrum: masywna, kamienna bryła wyraźnie odcina się od miejskiej zabudowy i dobrze pokazuje, jak blisko siebie w Gandawie stoją ślady różnych epok.
Możesz wejść do środka, ale nawet bez zwiedzania obejdziesz zamek dookoła i zobaczysz mury z kilku stron. To dobry moment na krótkie zwolnienie tempa, zanim pójdziesz dalej w stronę Patershol.
Ciekawostka z mniej „pocztówkowej” historii: w XIX wieku Gravensteen przestał być „zamkiem do oglądania” i wszedł w przemysłowy rytm miasta. Działała tu między innymi przędzalnia związana z bawełną, a w zabudowaniach mieszkały rodziny robotników. Dopiero później zamek odzyskał status miejskiego symbolu.

Jeśli po Gandawie masz ochotę na zupełnie inny, mniej oczywisty kierunek w Belgii, możesz zajrzeć do wpisu [Doel – opuszczone miasteczko w Belgii].
4) Patershol: uliczki i przerwa po drodze
Po krótkim postoju przy Gravensteen możesz przejść do Patershol. Ta część Gandawy nie skupia się na jednej atrakcji — liczą się raczej uliczki, przejścia i tempo spaceru. Jest tu ciszej niż przy nabrzeżach, a krótkie odcinki między budynkami prowadzą do miejsc, w których można usiąść na dłużej. Patershol dobrze sprawdza się jako przerwa w środku dnia: lunch albo spokojna kawa bez pośpiechu.
Jeśli lubisz patrzeć na miasto z bliska, Patershol daje do tego dobre warunki: drzwi, okna, fasady, małe detale, które w bardziej „otwartych” częściach centrum łatwo giną. To fragment trasy, który nie wymaga planu — wystarczy przejść kilka ulic i pozwolić sobie na swobodny spacer.

[ZDJĘCIE – uliczka w Patershol]
[ZDJĘCIE – przerwa na kawę/lunch]
5) Vrijdagmarkt: przerwa w środku dnia
W pewnym momencie dobrze zejść z „widokowej” części trasy i zobaczyć centrum w wersji codziennej. Vrijdagmarkt działa do tego idealnie: w zależności od dnia jest tu spokojniej albo bardziej gwarno, ale zawsze widać zwykły rytm miasta — ruch na placu, stoliki, rozmowy, czasem targ. To miejsce, w którym najłatwiej zrobić krótką pauzę i złapać oddech przed kolejnym odcinkiem spaceru.

6) Werregarenstraatje: street art w centrum Gandawy
Po Vrijdagmarkt możesz podejść do Werregarenstraatje, znanej jako „Graffiti Street”. To krótka uliczka, ale łatwo ją rozpoznać — ściany są tu pokryte kolejnymi warstwami prac, które z czasem się zmieniają. To dobry przystanek na kilkanaście minut i wyraźny, współczesny akcent w środku trasy.

Jeśli lubisz taki kierunek zwiedzania, w Brukseli też da się ułożyć dzień z uliczną sztuką w tle — opisałam to w tekście [Bruksela na jeden dzień – subiektywny przewodnik].
7) Katedra św. Bawona i okolice: krótki przystanek po drodze
Jeżeli chcesz dodać do trasy bardziej klasyczny punkt, podejdź w okolice katedry św. Bawona. Nawet krótki przystanek wystarczy, żeby zobaczyć inną stronę centrum. To także dobre miejsce na zdjęcia detali architektonicznych — zwłaszcza jeśli lubisz kadry bliżej, bez szerokich panoram.

8) Wieczór: powrót nad wodę
Na zakończenie warto wrócić w okolice nabrzeży. Wieczorem Gandawa często wygląda bardzo dobrze: światła odbijają się w wodzie, a miasto jest spokojniejsze niż w środku dnia. To dobry moment na ostatnie zdjęcia i na domknięcie trasy bez dopinania kolejnych punktów.

Jak przejść tę trasę, żeby była przyjemna
Gandawa jest niewielka, ale łatwo tu spędzić dużo czasu w jednym miejscu. Jeśli chcesz zachować komfort, zaplanuj dwie dłuższe pauzy: jedną nad wodą (Graslei/Korenlei), drugą w Patershol. Resztę potraktuj jako swobodny spacer między punktami. Dzięki temu dzień jest pełny, ale nie męczący.
Jeśli po Gandawie masz ochotę na kolejny jednodniowy wypad w Belgii, dobrym kierunkiem jest [Antwerpia – zwiedzanie miasta w Belgii].
A jeśli w Belgii szukasz tematu przewodniego, który dobrze uzupełnia city break, przyda się też tekst o klasyku, czyli [Czekolada w Belgii – Choco-Story].





