Od kiedy mieszkam w Holandii, najłatwiej wyskoczyć mi na krótki wypad do Niemiec albo Belgii. I zazwyczaj wygrywa ta druga – bo blisko, bo ładnie, bo frytki i czekolada. Brugia już od dawna siedziała mi w głowie: oglądałam zdjęcia, słuchałam zachwytów i za każdym razem myślałam „dobra, muszę tam w końcu pojechać”.
Kiedy w końcu się udało, wróciłam nie tylko z folderem zdjęć, ale też z zestawem historii i smaczków, które aż proszą się o osobny wpis. Ten tekst to właśnie Brugia – ciekawostki: mniej oczywiste fakty, legendy i detale, na które warto zwrócić uwagę, jeśli planujesz wyjazd.
Jeśli dopiero planujesz wyjazd i chcesz zobaczyć najważniejsze miejsca w Brugii, przygotowałam też przewodnik po mieście: Brugia – co zobaczyć.
Table of Contents
Brugia ciekawostki
No to lecimy!
1. Całe centrum Brugii jest na liście UNESCO

Historyczne centrum Brugii trafiło na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2000 roku. Choć większość budynków pochodzi z XVI–XVIII wieku, układ ulic, place i ceglane domki wyraźnie nawiązują do średniowiecznego charakteru miasta. Dzięki temu Brugia wygląda jak jedna wielka scenografia filmowa.
2. „Wenecja Północy” (jedna z kilku)

Brugia jest często nazywana „Wenecją Północy” ze względu na gęstą sieć kanałów, które kiedyś miały ogromne znaczenie dla handlu.
Ciekawostka: to określenie nie jest unikalne — podobnie mówi się o Amsterdamie, Sankt-Petersburgu, Wrocławiu i Sztokholmie.
W samej Brugii kanały przecinają miasto tak często, że łączy je około 80 mostów.
3. Belfort — 83 metry, 366 schodów i świetny widok

Belfort to średniowieczna dzwonnica z XIII wieku, stojąca przy hali sukiennej — dawnym centrum handlu wełnianego. Z biegiem lat wieża była przebudowywana, a jej górna część to gotyk z XV wieku.
Aby wejść na szczyt, trzeba pokonać 366 schodów.
PS. Wiele osób twierdzi, że wieża jest lekko przechylona. Też miałam takie wrażenie.
4. Bar poświęcony wyłącznie ziemniakom

Tak, to prawda.
The Potato Bar (Sint-Amandsstraat 31) to miejsce, gdzie króluje ziemniak w każdej postaci: frytki, pieczone ziemniaki, talarki, krokiety, burgery…
W środku jest równie “ziemniaczanie” — kontuar zrobiono z pustych skrzynek po ziemniakach. Dobre miejsce na szybki, belgijski klimat w mniej oczywistym wydaniu.
5. Nawiedzony dom przy Spanjaardstraat 17

To jedna z bardziej mrocznych historii miasta.
Legenda mówi o mnichu, który zakochał się w młodej zakonnicy z budynku naprzeciwko. Łączył ich sekretny tunel.
Gdy próbowali uciec, słuch o nich zaginął, a mieszkańcy twierdzą, że do dziś w domu dzieją się dziwne rzeczy. Wynajmujący podobno rzadko wytrzymują tam dłużej niż kilka miesięcy.
A jeśli lubisz takie klimaty, zobacz też mój wpis o opuszczonym miasteczku Doel — jednym z najciekawszych urbexów w Belgii.
6. Legenda o Minny i Strombergu

To miejscowa opowieść o miłości bez happy endu.
Minna kochała rycerza Stromberga, ale ojciec chciał, żeby wyszła za młodego rybaka. Wybuchł najazd Rzymian, Rycerz zniknął, a Minna — przekonana, że żyje — ruszyła go szukać.
Znalazł ją dopiero on, w trzcinach, skrajnie wyczerpaną. Dziewczyna zmarła chwilę później.
Stromberg, chcąc ją upamiętnić, postawił kamień w miejscu, gdzie ją znalazł, a na pobliskiej rzece zbudował tamę.
Dziś w tych miejscach stoją:
• Poertoren by the Minnewater (tam, gdzie stał kamień)
• Minnewater Bridge (w okolicy dawnej tamy)
7. Brugia słynie z luksusowych koronek

Koronki z Brugii należą do najbardziej cenionych w Europie.
W sklepikach znajdziesz zarówno lokalne rękodzieło, jak i… rzeczy z metką „Made in China”, więc warto zwracać uwagę.
Jeśli interesuje Cię historia koronek, zajrzyj do Kantcentrum — to połączenie muzeum i miejsca, w którym można zobaczyć, jak wygląda ich tworzenie.
8. Najstarszy wiatrak w mieście wciąż spełnia swoją oryginalną funkcję

Wiatrak Sint-Janshuismill z 1770 roku stoi na swoim oryginalnym miejscu i do dziś działa.
Można go zwiedzać — w środku jest małe muzeum, a sam wiatrak wciąż mieli mąkę.
To jedyny taki obiekt w Brugii dostępny dla odwiedzających.
9. Najpopularniejsze piwo Brugii — „Brugijski Głupiec”

Brugse Zot to lokalne piwo warzone od 2005 roku w browarze De Halve Maan.
Jest wersja jasna i cięższa „Dubbel”, bardziej gorzka.
Nazwa nawiązuje do dawnego brugijskiego „domu wariatów” — istnieje kilka wersji tej historii, dlatego nie wybieram jednej konkretnej.
Chcesz zobaczyć inne fajne miejsca w Belgii?
👉 Sprawdź kategorię Belgia
Lubisz wpisy typu ciekawostki?
👉 Sprawdź kategorię Ciekawostki




