Dlaczego warto odwiedzić Maroko – siedem powodów

Dlaczego warto odwiedzic Maroko?


Postanowiłeś, że twoim następnym celem podróży będzie Maroko? Egzotyka tego kraju intryguje, ale też przeraża. Co prawda mój wyjazd do Maroka nie był turystyczny –  wyjechałem w celach naukowych, jednak udało mi się poznać tamtejszą kulturę, ludzi i obyczaje. Jeśli dręczą Cię pytania: co zobaczyć w Maroku,  co zjeść, jacy są Marokańczycy albo chcesz się wybrać na trekking w Atlasie czy zrobić wycieczkę na pustynię, ten tekst jest dla Ciebie!

Szczęśliwa siódemka – podróżnicza lista marzeń.

Moje podróże zazwyczaj są chaotyczne. Jadę tam, gdzie akurat jest tanio. Zwiedzam przypadkowe kraje, często na spontanie (przed chwilą zabookowałam rejs do Szwecji!). Takie zachowanie trochę koliduje z moim uporządkowanym życiem, więc pomysł, by usystematyzować jakoś moje podróżnicze plany wcielam w życie w dniu dzisiejszym!
Nie  ma przecież nic lepszego niż poniedziałkowy poranek (w pracy!) z kubkiem kawy i mapą świata! Podobno słowo pisane ma większą moc niż mówienie na okrągło „chciałabym”. Oficjalnie zmieniam, więc tryb przypuszczający na rozkazujący!
Koniec odkładania na później. Plan jest, a marzenia są motorem do działania, tak więc pakujemy walizki i ruszamy w świat!

 1.      Wietnam (cały).

Kraj, który przewija się w moich planach podróżniczych od napisania pierwszej pracy licencjackiej (o tematyce wojny w muzyce metalowej!). tak sobie trwał gdzieś z boku, co jakiś czas przewijał się w mojej działalności naukowej, aż w końcu stał sie motorem napędowym do napisania pracy magisterskiej. Dziesiątki książek i setki artykułów o tym, jak wyglądało i wygląda życie w tym kraju podsycały moją fascynację tym państwem. Ciekawa historia, zupełnie inna kultura, styl życia, piękne widoki i ciekawa kuchnia to coś, co mnie przyciąga w Wietnamie i powoduje, że ten kraj jest numerem jedne na mojej podróżniczej liście!

2.      Prypeć, Ukraina.

 Jako dziecko, podczas wakacji na wsi lubiłam zwiedzać stare, opuszczone dworki niemieckich możnowładców. Spędzałam godziny na oglądaniu pomieszczeń i przedmiotów codziennego użytku, które stały nienaruszone przez kilkadziesiąt lat. Dzisiaj takie coś nazywa się Urban exploringiem. I wiecie co? Dalej mnie to kręci! Dlatego miejsce nr 2 zajmuje Prypeć, opuszczone miasto na Ukrainie. W 1986, po awarii reaktora w Czarnobylu mieszkańcy Prypeci w trybie natychmiastowym opuścili miasto pozostawiając cały swój dobytek. Strefa (ze względu na promieniowanie) jest zamknięta dla zwiedzających, jednak istnieje możliwość uzyskania pozwolenia i zwiedzania opuszczonego miasta razem z przewodnikiem. Ja się na to piszę, a Wy?

3.      Jezioro Bodom, Finlandia.

Przyznaję się bez bicia, ze lubię adrenalinę i kręcą mnie miejsca „owiane złą sławą”.
Takie tez jest jezioro Bodom… 4 czerwca 1960 roku czwórka nastolatków postanowiła przenocować w namiotach na plaży jeziora. W trakcie snu nieznany sprawca zaatakował ich nożem. Jedynym, który przeżył był Nils. Największe w historii Finlandii morderstwo zostało nagłośnione przez media w tzw. Aferze mordercy Bodom (cyt. Za: Wikipedia). Poza tym, to bardzo ładne jezioro, otoczone lasami, a w pobliżu jest ładny dworek i pole golfowe 😉

4.      Uszguli, Gruzja.

W punkcie drugim z rozrzewnieniem wspominam wakacje u babici. A co, gdyby tak cofnąć się dwadzieścia parę lat wstecz i znowu znaleźć się wśród uprzejmych ludzi, gdzie rzycie toczy się na ławce przed domem (a nie przed ekranem komputera!), a drogą leniwie maszerują przeżuwające trawę krowy? Gruzini słyną z gościnności, dobrego wina i jeszcze lepszego jedzenia. Czego chcieć więcej?

5.      Moskwa, Rosja.

               Byłam w Kaliningradzie, więc szlak mam przetarty! Wizyta w tej rosyjskiej eksklawie uświadomiła mi, że Rosja to naprawdę „stan umysłu” a te wszystkie głupie memy mają w sobie ziarnko prawdy. Absurd absurdem pogania, a motorniczy tramwaju (który zatrzymuje się „na żądanie”, czyli tam gdzie chcesz!) wywiezie Cię na największy bazar świata, gdzie kupisz najlepsze słodycze, mniej lub bardziej przydatne rzeczy (rodem z Chin of kors!) a, zmęczony tym całym bieganiem później usiądziesz w Макдональдс (tak, nawet logo Maka przerobili po swojemu)i będziesz się zastanawiał, jaki następny absurd stanie na Twojej drodze!
Moskwa jest zupełnie inna, niż funkcjonujący rtrochę na wariackich papierach Kalinigrad, Kojarzy mi się z przepychem i dumą, taką PRAWDZIWĄ ROSJĄ, a nie jej kalinigradzką namiastką.

6.      Lintong, Xi’an, Shaanxi, Chiny

Jako wielka fanka twórczości Sun Tzu nie mogę pominąć tego punktu na swojej liście. Niepokonany za życia Qin Shi chciał pozostać taki również po śmierci, dlatego rozkazał stworzyć armię glinianych żołnierzy, która będzie go strzegła po śmierci. 7,5 tysiąca terakotowych wojowników (każdy z nich ma indywidualny wygląd!) i 600 koni naturalnej wielkości musi robić ogromne wrażenie!

7.      Spływ Amazonką.

 

Nie ważne, na którym odcinku! Chcę się poczuć jak bohaterka powieści przygodowej z początku XX wieku, których tyle czytałam w dzieciństwie. (E. Salgari „Władca ognia” – Polecam serdecznie!)

wszelka grafika w tym poście pochodzi z odmętów Internetu

Bratysława w jeden dzień

Bratyslawa w jeden dzien
Bratysława jest miastem wręcz idealnym na jeden dzień. Możecie wyskoczyć do niej np. Polskim Busem na weekend, zrobić przystanek po drodze na Bałkany lub – tak jak my – odpocząć po intensywnym zwiedzaniu Wiednia.
Jeden dzień spokojnie wystarczy na zwiedzanie, bo Bratysława nie ma miliona zabytków, między którymi trzeba biegać z mapą, a starówka jest tak mała, że zaczynając zwiedzanie rano do wieczora zdążycie wszystko zobaczyć. Sprawdźcie, co polecamy w zobaczyć w trakcie jednodniowego pobytu w stolicy Słowacji!

W poszukiwaniu skarbów – wiedeński Flohmarkt

Flohmarkt Wiedeń

Wyobraź sobie zwykły spacer po ulicach Wiednia – mijasz sklepy, knajpki i zwykłe kamienice. Aż nagle – niczym Alicja wpadająca do króliczej nory – trafiasz do zupełnie innego świata. Może to nie jest Kraina Czarów z książki Lewisa Carrolla  – nie ma tu złej królowej i małego prosiaczka – ale jest swego rodzaju magia, którą można uchwycić w starym lustrze odbijającym promienie słońca lub na kartkach starej książki niewiadomego pochodzenia.


Flohmarkt Wiedeń


Flohmarkt? A co to takiego?

Najprościej rzecz ujmując – to takie cykliczne zjawisko, podczas którego w jedno wyznaczone miejsce zjeżdżają się setki ludzi, którzy chcą kupić lub sprzedać różnego typu rzeczy.

Sprzedawcy wystawiają przedmioty już im niepotrzebne, a kupujący przechodzą się miedzy straganami w poszukiwaniu interesujących ich rzeczy.

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt w Wiedniu

Wiedeński pchli targ jest terenem niesamowitych i ciekawych odkryć. Spojrzenia kręcących się przechodniów przyciągają najdziwaczniejsze i zaskakujące rzeczy. Inne z kolei przywołują jakieś dawne wspomnienia. Oczom odwiedzających ukazują się najróżniejsze przedmioty wystawione na sprzedaż przez swoich właścicieli. Można tu znaleźć dosłownie wszystko: materiały, przedmioty codziennego użytku, skarby znalezione na strychu, stare winyle, książki, biżuterię, gadżety z ostatnich dekad, wyroby artystyczne z różnych kręgów kulturowych oraz rzeczy, których przeznaczenie pozostaje zagadką.
Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Odwiedzających przyciąga magiczna aura wytworzona przez nagromadzone przedmioty. Fascynującym zajęciem jest przyglądanie się opalonym twarzom sprzedawców, którzy ze stoickim spokojem siedzą przed swoimi wystawami przedpotopowych sprzętów. Niektórzy zachęcają przechodniów do zapoznania się ze swoimi zbiorami, inni zupełnie ignorują otoczenie, skupiając wzrok na jakimś, tylko sobie znanym, punkcie w przestrzeni. Początkujących bywalców targu zdradzają głośne okrzyki zdziwienia, i uwiecznianie na fotografiach przepięknych i kolorowych (choć czasami nieco tandetnych wystaw).

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń


Słynny targ, odbywający się w scenerii secesyjnych budowli, jest miejscem spotkań miłośników wielokulturowego klimatu. Tworzy go mieszanka starych przedmiotów i młodych ludzi, a odwiedzanie targu jest wyjątkowym i niezapomnianym przeżyciem zarówno dla miłośników klimatu retro jak i ciekawskich turystów.

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń

Flohmarkt Wiedeń
Flohmarkt Wiedeń

Skąd Ty masz na to pieniądze?!

„Jak ja Ci zazdroszczę”,  słyszę często, kiedy mowię o tym gdzie już byłam, albo o tym gdzie być planuję. Po tym, jakże typowo ludzkim (bo przecież „homo homini lupus”) stwierdzeniu, następuje pytanie „skąd masz na to pieniądze?”. najprościej jest powiedzieć ‚pracuję’. Bo tak jest, ale to nie wszystko.

Pierwszym obowiązkiem człowieka jest pracować. Tylko przez pracę staje się obywatelem użytecznym.

My Polacy lubim narzekać. najcześciej nażekamy ana polityków i na swoją pracę. To jest powszechne i całkowicie niezależne od wysokości wypłaty. Bo tej zawsze jest za mało. Bo apetyt rosnie w miarę jedzenia.
Ale nie ważne, ile co miesiąc dostajesz na konto, tylko ile jesteś w stanie zrobić, żeby podróżować. Pracując na etacie moim największym (i jedynym) problelmem jest limitowany urlop.
Mimo wszytsko jestem na tyle elastyczna ż moge pogodzić pełen etat, studia zaoczne i wycieczki w nieznane raz w miesiącu.
Za to nie chodzę na imprezy, rzadko spotykam się ze znajomymi. W weekendy zazwyczaj zrywam sie o  tej godzinie, o której reszta współlokatorów wraca z klubu. Dni wolne planuję z dużym wyprzedzeniem, żeby wszystko udało mi się zgrać.

Droga do bogactwa prowadzi przez pracę i oszczędność.

Przez długi czas bujałam się po akadmeikach, teraz współdzielę mieskzanie. Nie mam samochodu, mój telefon pamięta czasy początku studiów, a  ubrania kupuję w lumnpeksach.
Książki wypożyczam z biblioteki, telefon mam na kartę, a ciuchy kupuję rzadko, bo shopping is not my cardio. Zdarza mi się jeśc na mieście, bo u każdego zwycięża czasem niechcemisizm. Idę do chińczyka i za równowartość czteropaku piwa mam obiad, który starczy mi też na kolację.
Często gotuję sama, bo pudełka  są modne. I nie, nie boję się, że jakiś głodny korposzczur mi zabierze lunch – moje burgery z buraka są bezpieczne, bo ponoć  ‚bez mięsa to  nie jedzenie’
Z upływem lat stałam się typem kanapowca – wolę wieczór z książką niż klubowe szaleństwo. Nie jestem też typowym ascetą – lubię czasem spotkać się ze znajomymi i wypić butelkę wina (albo dwie), wszak człowiek jest istota stadną.

I jeszcze raz oszczędność

 

Nazywają mnie „łowcą promocji”. Wiem kiedy, co i o ile jest przecenione. Tydzień azjatycki – zrobię sushi. Tydzień meksykański – będzie tortilla. A jak pomysły (albo promocje) się skończą, to zawsze może być makaron z sosem. I pilnuję, żeby jedzenia nie wyrzucać. Bo po prostu szkoda.
W podróżach nie nastawiam się na konkretny cel -mam listę miejsc, które chciałabym zobaczyć. Przeglądam oferty, porównuję, śledzę kursy walut. Uwzględniam dodatkowe opłaty. I po tej całej analizie kupuję. Nigdy nic na szybko. Bo nie warto się spieszyć (no chyba ze Polski Bus wypuścił pulę biletów od złotówki :P)

Żyję z dnia na dzień, nie planuję dalekiej przyszłości ani stabilizacji.- kupna mieszkania, samochodu, ani legalizacji związku, bo – mimo zbliżającej się trzydziestki – mam trochę inne priorytety.I serio, wolę zwiedzić Paryż i zrobić karierę niż babrać się w pieluchach.

I po co to wszystko?

Żyję skromnie – taka jest prawda. Nie kupuję którejś z kolei sukienki i nie wracam do domu z nowymi butami co sobota. W domu nauczyli mnie szacunku do pieniądza, i tego, że nowa zabawka nie jest priorytetem. Ale czasem oczka mi się zaświecą na widok jakiejś pierdoły i niczym zombie biorę ją do koszyka, a później przy ladzie wkładam kartę do terminala i wbijam pin. I tego też nie żałuję, bo  coś mi się od życia należy.
Wspomnień nikt Ci nie odbierze.. Tak mówiła moja babcia, kiedy spędzałam u niej wakacje. I miała rację! U mnie te najfajniejsze wiążą się z wakacjami u babci i podróżami  – piciem sangrii na plaży w Barcelonie, przeładowanym pociągu relacji Monachium- Czechy, pierwszym lotem i widokiem wieży Eiffla.
I wiem, że na te wszystkie wspomnienia wydalam masę kasy, ale nie żałuję. Bo tego, co przeżyłam nikt mi nie odbierze (no, chyba że Alzhaimer).
Ci, którzy mi zazdroszczą nie widzą spranych jeansów, koszulki z lumpeksu i zdeptanych trampek. Nie widzą, że w mojej lodówce czasami jest tylko kilka słoików przywiezionych z domu, a czas, który poświęcam na ogarniecie kolejnej podroży oni spędzają na beznamiętnym przeskakiwaniu z kanału na kanał.
Każdy żyje takim życiem, jakie sobie wymarzył. Ja wybrałam właśnie takie. I nie żałuję.

Wiosna w Wiedniu, czyli spacerem po ogrodach Schonbrunn

PAŁAC SCHÖNBRUNN
Pałac Schönbrunn jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i najczęściej odwiedzaną atrakcją Austrii. Przez wieki pałac pełnił funkcję letniego domu Habsburgów i do dziś odzwierciedla interesy i upodobania monarchów Habsburgów. Schönbrunn jest uważany za jeden z najbardziej imponujących barokowych kompleksów pałacowych w Europie i najważniejszy zabytek kultury Austrii.

HISTORIA PAŁACU SCHÖNBRUNN

PAŁAC SCHÖNBRUNN

Pierwsza wzmianka o stojącej w tym miejscu budowli pochodzi z roku 1311. Przez następne 150 lat budynek przechodził liczne przebudowy i zmiany właścicieli.  W 1569 roku posiadłość stała się własnością cesarza Maksymiliana II, który zmienił ją na pałacyk myśliwski z zabudowaniami gospodarczymi.

PAŁAC SCHÖNBRUNN

Pałac powiększył cesarz Rudolf II, jednak został on zniszczony w roku 1605 przez Węgrów. W 1619 roku podczas polowania, cesarz Maciej II odkrył „piękne źródło” – Schöner Brunnen – które zaopatrywało pałac w wodę aż do końca XVIII wieku i nadało nazwę kompleksowi. Cesarzowa Eleonora Gonzaga, żona Ferdynanda II  powiększyła pałac i wytyczyła ogrody. W 1683 roku po ponownych zniszczeniach dokonanych przez Turków, cesarz Leopold I postanowił zastąpić ruiny zupełnie nową siedzibą. Nowy pałac zaprojektował Johann Bernhard Fischer von Erlach, budowla w której zamieszkał syn Leopolda, Józef I, została ukończona w 1700 roku.

PAŁAC SCHÖNBRUNN

Od czasów Marii Teresy, Pałac Schönbrunn stał się symbolem oświeconego absolutyzmu, centrum kultury europejskiej i świadkiem wielu ważnych wydarzeń historycznych. Tutaj odbył koncertował mały Amadeusz Mozart, konferował przy zawieraniu pokoju w Schönbrunn Napoleon (nawet próbowano tu dokonać na niego zamachu!), tutaj balowano w trakcie kongresu wiedeńskiego, rodzili się i umierali jedni z najważniejszych władców Europy, m. in. cesarz Franciszek Józef, mąż tragicznej i kochanej przez poddanych cesarzowej Sissi.

PAŁAC SCHÖNBRUNN

Ogrody Schönbrunn

PAŁAC SCHÖNBRUNN

Po raz pierwszy ogrody  Schönbrunn zostały otwarte dla publiczności w 1779 roku. Jest to duży (ok. 120 ha) obszar dostosowany do spacerów i rekreacji, dzięki czemu jest idealnym miejscem do wypoczynku zarówno dla turystów, jak i dla mieszkańców.

ogrody  SCHÖNBRUNN

ogrody  SCHÖNBRUNN

 Sprzed fasady ogrodowej pałacu roztacza się szeroka panorama gazonów, ograniczonych po bokach ścianą przyciętych drzew do wysokości 12 metrów.

ogrody  SCHÖNBRUNN

Wnęki w żywopłocie wypełniają marmurowe posągi.

ogrody  SCHÖNBRUNN

Na osi kompozycji widać ogromną Fontannę Neptuna (Neptunbrunnen) z 1781 roku oraz górujący na wzgórzu pawilon ogrodowej Glorietty, która została ona poważnie zniszczona w czasie II wojny światowej, jej odbudowa nastąpiła w 1948 roku.

ogrody  SCHÖNBRUNN

ogrody  SCHÖNBRUNN

ogrody  SCHÖNBRUNN

W zachodniej części ogrodów mieści się najstarsze w Europie zoo (Tiergarten), powstałe w 1752 roku oraz wspaniała Palmiarnia zbudowana w 1852 roku i przebudowana przez (F. v. Segendschmid, 1883) z secesyjną stacją metra Hietzing, ponoć używaną niegdyś wyłącznie przez rodzinę cesarską. Wymiary palmiarni: 114 m długości, 28 m szerokości i 30 m wysokości. Po wschodniej stronie, w labiryncie alejek, kryje się imitacja ruin rzymskich (1778) z 40 posągami, dzieło Hohenberga oraz źródełko Schöner Brunnen, które dało nazwę posiadłości. Łączna długość alejek ogrodowych wynosi 30 km.


ogrody  SCHÖNBRUNN

ogrody  SCHÖNBRUNN


Ciekawostki

pałac  SCHÖNBRUNN

Pałac Schönbrunn dysponuje 1.441 pokojami.
Łączna długość alejek ogrodowych wynosi 30 km.

Cesarz Franciszek Józef urodził się w pałacu w 1830 roku. W 1916 r. Także tam zmarł, w swoim łóżku, w wieku 86 lat.
W 1961 r. W wielkiej Galerii Wielkiego Pałacu odbyły się legendarne spotkanie Johna F. Kennedy’ego z Nikitą Chruszczowem (szczyt w Wiedniu).
Pałac i ogrody wpisane zostały w 1996 roku przez UNESCO do Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Osiem milionów osób odwiedza pałac Schönbrunn, park i jego atrakcje co roku.
Na terenie ogrodów znajduje się ogród zoologiczny

ogrody  SCHÖNBRUNN

ogrody  SCHÖNBRUNN

ogrody  SCHÖNBRUNN

ogrody  SCHÖNBRUNN

Oficjalna strona pałacu