Tips & tricks

Najlepsze aplikacje dla podróżników – top 10

Mimo, że jesteśmy tardycjonalistami, i zamiast GPSa wybieramy papierową mapę a zamiast translatora posiłkujemy się „rozmówkami”, przychodzi taka chwila, kiedy trzeba przeprosić się z nowinkami technicznymi i sięgnąć po telefon. Smartfon to taki szwajcarski scyzoryk, za ktorego pomoca mozna zrobić niemal wszytsko – nie tylko przetłumaczyć dziwnie brzmiący wyraz czy  zlokalizować się w jakiejś małej uliczce, ale także zabookowac lot, znaleźć nocleg, spotkać się z ludźmi czy podzielić informacjami i zdjęciami z najbliższymi.

Oto najlepsze aplikacje  na Androida, dzięki którym zaoszczędzisz czas, pieniądze i miejsce w bagażu* 😉

Skąd Ty masz na to pieniądze?!

„Jak ja Ci zazdroszczę”,  słyszę często, kiedy mowię o tym gdzie już byłam, albo o tym gdzie być planuję. Po tym, jakże typowo ludzkim (bo przecież „homo homini lupus”) stwierdzeniu, następuje pytanie „skąd masz na to pieniądze?”. najprościej jest powiedzieć ‚pracuję’. Bo tak jest, ale to nie wszystko.

Pierwszym obowiązkiem człowieka jest pracować. Tylko przez pracę staje się obywatelem użytecznym.

My Polacy lubim narzekać. najcześciej nażekamy ana polityków i na swoją pracę. To jest powszechne i całkowicie niezależne od wysokości wypłaty. Bo tej zawsze jest za mało. Bo apetyt rosnie w miarę jedzenia.
Ale nie ważne, ile co miesiąc dostajesz na konto, tylko ile jesteś w stanie zrobić, żeby podróżować. Pracując na etacie moim największym (i jedynym) problelmem jest limitowany urlop.
Mimo wszytsko jestem na tyle elastyczna ż moge pogodzić pełen etat, studia zaoczne i wycieczki w nieznane raz w miesiącu.
Za to nie chodzę na imprezy, rzadko spotykam się ze znajomymi. W weekendy zazwyczaj zrywam sie o  tej godzinie, o której reszta współlokatorów wraca z klubu. Dni wolne planuję z dużym wyprzedzeniem, żeby wszystko udało mi się zgrać.

Droga do bogactwa prowadzi przez pracę i oszczędność.

Przez długi czas bujałam się po akadmeikach, teraz współdzielę mieskzanie. Nie mam samochodu, mój telefon pamięta czasy początku studiów, a  ubrania kupuję w lumnpeksach.
Książki wypożyczam z biblioteki, telefon mam na kartę, a ciuchy kupuję rzadko, bo shopping is not my cardio. Zdarza mi się jeśc na mieście, bo u każdego zwycięża czasem niechcemisizm. Idę do chińczyka i za równowartość czteropaku piwa mam obiad, który starczy mi też na kolację.
Często gotuję sama, bo pudełka  są modne. I nie, nie boję się, że jakiś głodny korposzczur mi zabierze lunch – moje burgery z buraka są bezpieczne, bo ponoć  ‚bez mięsa to  nie jedzenie’
Z upływem lat stałam się typem kanapowca – wolę wieczór z książką niż klubowe szaleństwo. Nie jestem też typowym ascetą – lubię czasem spotkać się ze znajomymi i wypić butelkę wina (albo dwie), wszak człowiek jest istota stadną.

I jeszcze raz oszczędność

 

Nazywają mnie „łowcą promocji”. Wiem kiedy, co i o ile jest przecenione. Tydzień azjatycki – zrobię sushi. Tydzień meksykański – będzie tortilla. A jak pomysły (albo promocje) się skończą, to zawsze może być makaron z sosem. I pilnuję, żeby jedzenia nie wyrzucać. Bo po prostu szkoda.
W podróżach nie nastawiam się na konkretny cel -mam listę miejsc, które chciałabym zobaczyć. Przeglądam oferty, porównuję, śledzę kursy walut. Uwzględniam dodatkowe opłaty. I po tej całej analizie kupuję. Nigdy nic na szybko. Bo nie warto się spieszyć (no chyba ze Polski Bus wypuścił pulę biletów od złotówki :P)

Żyję z dnia na dzień, nie planuję dalekiej przyszłości ani stabilizacji.- kupna mieszkania, samochodu, ani legalizacji związku, bo – mimo zbliżającej się trzydziestki – mam trochę inne priorytety.I serio, wolę zwiedzić Paryż i zrobić karierę niż babrać się w pieluchach.

I po co to wszystko?

Żyję skromnie – taka jest prawda. Nie kupuję którejś z kolei sukienki i nie wracam do domu z nowymi butami co sobota. W domu nauczyli mnie szacunku do pieniądza, i tego, że nowa zabawka nie jest priorytetem. Ale czasem oczka mi się zaświecą na widok jakiejś pierdoły i niczym zombie biorę ją do koszyka, a później przy ladzie wkładam kartę do terminala i wbijam pin. I tego też nie żałuję, bo  coś mi się od życia należy.
Wspomnień nikt Ci nie odbierze.. Tak mówiła moja babcia, kiedy spędzałam u niej wakacje. I miała rację! U mnie te najfajniejsze wiążą się z wakacjami u babci i podróżami  – piciem sangrii na plaży w Barcelonie, przeładowanym pociągu relacji Monachium- Czechy, pierwszym lotem i widokiem wieży Eiffla.
I wiem, że na te wszystkie wspomnienia wydalam masę kasy, ale nie żałuję. Bo tego, co przeżyłam nikt mi nie odbierze (no, chyba że Alzhaimer).
Ci, którzy mi zazdroszczą nie widzą spranych jeansów, koszulki z lumpeksu i zdeptanych trampek. Nie widzą, że w mojej lodówce czasami jest tylko kilka słoików przywiezionych z domu, a czas, który poświęcam na ogarniecie kolejnej podroży oni spędzają na beznamiętnym przeskakiwaniu z kanału na kanał.
Każdy żyje takim życiem, jakie sobie wymarzył. Ja wybrałam właśnie takie. I nie żałuję.

Jak tanio podróżować? Mini-poradnik

Jak tanio podróżować

 Wielu z Was pyta mnie, w jaki sposób udaje mi się tak często podróżować za tak małe pieniądze. W styczniu przez weekend zwiedzałam Wilno, niedługo szykuję się na podbój Pragi, następnie Maroko, Słowacja, później Azja, a zapewne to nie wszystko, co mnie czeka w tym roku. Wiele osób myśli, że aby podróżować trzeba mieć konto bez limitu (i debetu!), albo drzewo, na którym rosną pieniądze. Chcę Wam uświadomić, że na (tanie) wypady za granicę nie potrzeba fortuny, a jedynie odrobina sprytu, cierpliwości i pozytywne nastawienie.
Oto kilka porad, jak tanio podróżować ♥

 

Po pierwsze: bądź elastyczny

jak tanio podróżować

Nigdy (przenigdy!) nie jeżdżę na wakacje w wakacje. Omijam sezony urlopowe i wysokie temperatury. Wolę wtedy siedzieć w klimatyzowanym biurze i podróżować o wiele mniej zatłoczoną komunikacją miejską.
Na dłuższe wakacje wybieram się w okolicach października, kiedy jest jeszcze w miarę ciepło, ale największy boom już minął.
Najtańsze bilety lotnicze kupimy od września do listopada oraz od stycznia do końca maja. Okres najwyższych cen biletów lotniczych to wakacje (ale i w tym przypadku to nie koniec świata, szczegóły znajdziecie w dalszej części), Boże Narodzenie oraz Nowy Rok.
To samo dotyczy city break’ów zdecydowanie omijam weekendy (piątek-niedziela). Dużo lepiej jest przesunąć lot o kilka dni w jedna lub drugą stronę i zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych.
Najtańsze dni wylotu/przylotu to wtorek-czwartek. Planując urlop warto wziąć pod uwagę jego początek oraz koniec przypadający na środek tygodnia. Przy tanim lataniu ważna jest nasza elastyczność dat wylotów oraz powrotów.

Po drugie. Działaj z wyprzedzeniem

jak tanio podróżować

Rezerwuję loty z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem (najtańsze ceny biletów są dwa, trzy miesiące przed planowanym wylotem -dotyczy to szczególnie tanich linii np. Ryanair, Wizzair) lub wypatruję promocji organizowanych przez przewoźników. Pomocna może być strona fly4free (mam ją ustawioną jako startową i to właśnie dzięki niej udało mi się zwiedzić Wilno i Pragę za niską cenę). Na takich stronach jak skyscanner możesz sprawdzić, w jakim okresie ceny biletów są najniższe.
To samo dotyczy noclegów. Zazwyczaj korzystam z Booking.com, ale czasem zdarza mi się dokonywać rezerwacji również przez hostelworld.com lub Airbnb (łapcie zniżkę-100 zl na pierwszą rezerwację ♥)
UWAGA!
wyszukując na stronie przewoźnika interesujący nas lot zauważymy, że jego cena urosła w stosunku do ceny podczas naszego pierwszego wyszukania, nawet kilka minut wcześniej tzn, że wyszukiwarka chce nas naciągnąć. Kiedy wchodzimy na stronę przewoźnika i po raz pierwszy wyszukujemy lot, cena jest atrakcyjna, ale nie jesteśmy jeszcze zdecydowani, następnie po raz kolejny wyszukujemy ten sam lot po jakimś czasie, wyszukiwarka zapamiętuje nasz pierwszy wybór i cena automatycznie rośnie, ponieważ wzmaga się nasze zainteresowanie danym lotem, a co za tym idzie determinacja zapłacenia za lot, żeby jeszcze bardziej nie zdrożał. To wszystko za sprawą plików cookies, tzw. ciasteczek w naszej przeglądarce. Jeśli usuniemy całą historie przeglądania i nasze ciasteczka, wyszukiwarka rozpozna nas jako “nowego klienta” i wtedy cena biletu będzie niska, zachęcająca do pozyskania nowego pasażera swoich linii.
Inną opcją jest również przeglądanie ofert w trybie incognito – wtedy również wyszukiwarka traktuje nas jako „nowego” klietnta
jak tanio podrożować? jak tanio podrożować? jak tanio podrożować? jak tanio podrożować? jak tanio podrożować?

Po trzecie: działaj na własną rękę

jak tanio podróżować

 

O tym, jak podróżować omijając all inclusive, pisałam tutaj.jak tanio podrożować? jak tanio podrożować?

Po czwarte: dobrze się spakuj

jak tanio podróżować

 

Od razu uprzedzam ‚dobrze’ nie znaczy ‚dużo’. Pamiętajcie, że każdy przewoźnik ma nieco inne standardy dotyczące przewozu bagażu. Dobrze jest się z nimi zapoznać przed rezerwacją biletu, bo w przeciwnym wypadku może nas czekać dopłata znacznie przewyższająca cenę biletu. jak ta

Warto zrobić sobie listę rzeczy, które chcemy zabrać (uwzględniając różne warunki pogodowe) i spakować się według niej.

Po piąte: co możesz zrobić za darmo?
jak tanio podróżować
  • Warto poszukać w Internecie informacji o darmowych atrakcjach w danej miejscowości, a także sprawdzić, czy dane instytucje nie oferują dni bezpłatnych oraz zniżek dla różnych grup wiekowych. jak tanio podrożować?
  • W przypadku dużych miast (np. Barcelona) warto używać transportu miejskiego (bilety wieloprzejazdwoe pozwalają zaoszczędzić zić sporo pieniędzy). Najlepiej jednak jest chodzić pieszo – w ten sposób można zwiedzić wiele ciekawych miejsc, poznać specyfikę miasta i wczuć się w jego klimat.
  • Zazwyczaj rezygnuję z jedzenia w restauracjach na rzecz kupowania posiłków w supermarketach lub na lokalnych targowiskach – tylko tam można spróbować świeżych warzyw, owoców i innych regionalnych wyrobów za niewielką cenę.

jak tanio podrożować? jak tanio podrożować? jak tanio podrożować? jak tanio podrożować? jak tanio podrożować?

To są travel-hacki które znam z autopsji. W miarę podróżowania i poznawania nowych krajów lista pewnie się rozszerzy i powstanie nowy post 🙂
jak tanio podróżować? 
Warto zastanowić się, czego oczekuje się od podróży? Wypoczynku? Pięknego hotelu? Poznania życia nocnego? Czy wręcz przeciwnie – nieprzespsanych nocy, jedzenia owoców prosto z drzewa i zakwasów w nogach?
Pomyśl, czego oczekujesz od podroży, znajdź swoją drogę – niekoniecznie taką jak moja, bo każdy jest inny i inne ma priorytety. Znajdź piękno w rzeczach prostych i codziennych, zachwycaj się drobnostkami życia np. smakiem mandarynki zerwanej prosto z drzewa, szumem fal czy spadającymi z drzewa liśćmi. Baw się życiem ; )
jak tanio podróżować? jak tanio podróżować?
 
jak tanio podróżować? jak tanio podróżować?