Lifestyle

Szczęśliwa siódemka – podróżnicza lista marzeń.

Moje podróże zazwyczaj są chaotyczne. Jadę tam, gdzie akurat jest tanio. Zwiedzam przypadkowe kraje, często na spontanie (przed chwilą zabookowałam rejs do Szwecji!). Takie zachowanie trochę koliduje z moim uporządkowanym życiem, więc pomysł, by usystematyzować jakoś moje podróżnicze plany wcielam w życie w dniu dzisiejszym!
Nie  ma przecież nic lepszego niż poniedziałkowy poranek (w pracy!) z kubkiem kawy i mapą świata! Podobno słowo pisane ma większą moc niż mówienie na okrągło „chciałabym”. Oficjalnie zmieniam, więc tryb przypuszczający na rozkazujący!
Koniec odkładania na później. Plan jest, a marzenia są motorem do działania, tak więc pakujemy walizki i ruszamy w świat!

 1.      Wietnam (cały).

Kraj, który przewija się w moich planach podróżniczych od napisania pierwszej pracy licencjackiej (o tematyce wojny w muzyce metalowej!). tak sobie trwał gdzieś z boku, co jakiś czas przewijał się w mojej działalności naukowej, aż w końcu stał sie motorem napędowym do napisania pracy magisterskiej. Dziesiątki książek i setki artykułów o tym, jak wyglądało i wygląda życie w tym kraju podsycały moją fascynację tym państwem. Ciekawa historia, zupełnie inna kultura, styl życia, piękne widoki i ciekawa kuchnia to coś, co mnie przyciąga w Wietnamie i powoduje, że ten kraj jest numerem jedne na mojej podróżniczej liście!

2.      Prypeć, Ukraina.

 Jako dziecko, podczas wakacji na wsi lubiłam zwiedzać stare, opuszczone dworki niemieckich możnowładców. Spędzałam godziny na oglądaniu pomieszczeń i przedmiotów codziennego użytku, które stały nienaruszone przez kilkadziesiąt lat. Dzisiaj takie coś nazywa się Urban exploringiem. I wiecie co? Dalej mnie to kręci! Dlatego miejsce nr 2 zajmuje Prypeć, opuszczone miasto na Ukrainie. W 1986, po awarii reaktora w Czarnobylu mieszkańcy Prypeci w trybie natychmiastowym opuścili miasto pozostawiając cały swój dobytek. Strefa (ze względu na promieniowanie) jest zamknięta dla zwiedzających, jednak istnieje możliwość uzyskania pozwolenia i zwiedzania opuszczonego miasta razem z przewodnikiem. Ja się na to piszę, a Wy?

3.      Jezioro Bodom, Finlandia.

Przyznaję się bez bicia, ze lubię adrenalinę i kręcą mnie miejsca „owiane złą sławą”.
Takie tez jest jezioro Bodom… 4 czerwca 1960 roku czwórka nastolatków postanowiła przenocować w namiotach na plaży jeziora. W trakcie snu nieznany sprawca zaatakował ich nożem. Jedynym, który przeżył był Nils. Największe w historii Finlandii morderstwo zostało nagłośnione przez media w tzw. Aferze mordercy Bodom (cyt. Za: Wikipedia). Poza tym, to bardzo ładne jezioro, otoczone lasami, a w pobliżu jest ładny dworek i pole golfowe 😉

4.      Uszguli, Gruzja.

W punkcie drugim z rozrzewnieniem wspominam wakacje u babici. A co, gdyby tak cofnąć się dwadzieścia parę lat wstecz i znowu znaleźć się wśród uprzejmych ludzi, gdzie rzycie toczy się na ławce przed domem (a nie przed ekranem komputera!), a drogą leniwie maszerują przeżuwające trawę krowy? Gruzini słyną z gościnności, dobrego wina i jeszcze lepszego jedzenia. Czego chcieć więcej?

5.      Moskwa, Rosja.

               Byłam w Kaliningradzie, więc szlak mam przetarty! Wizyta w tej rosyjskiej eksklawie uświadomiła mi, że Rosja to naprawdę „stan umysłu” a te wszystkie głupie memy mają w sobie ziarnko prawdy. Absurd absurdem pogania, a motorniczy tramwaju (który zatrzymuje się „na żądanie”, czyli tam gdzie chcesz!) wywiezie Cię na największy bazar świata, gdzie kupisz najlepsze słodycze, mniej lub bardziej przydatne rzeczy (rodem z Chin of kors!) a, zmęczony tym całym bieganiem później usiądziesz w Макдональдс (tak, nawet logo Maka przerobili po swojemu)i będziesz się zastanawiał, jaki następny absurd stanie na Twojej drodze!
Moskwa jest zupełnie inna, niż funkcjonujący rtrochę na wariackich papierach Kalinigrad, Kojarzy mi się z przepychem i dumą, taką PRAWDZIWĄ ROSJĄ, a nie jej kalinigradzką namiastką.

6.      Lintong, Xi’an, Shaanxi, Chiny

Jako wielka fanka twórczości Sun Tzu nie mogę pominąć tego punktu na swojej liście. Niepokonany za życia Qin Shi chciał pozostać taki również po śmierci, dlatego rozkazał stworzyć armię glinianych żołnierzy, która będzie go strzegła po śmierci. 7,5 tysiąca terakotowych wojowników (każdy z nich ma indywidualny wygląd!) i 600 koni naturalnej wielkości musi robić ogromne wrażenie!

7.      Spływ Amazonką.

 

Nie ważne, na którym odcinku! Chcę się poczuć jak bohaterka powieści przygodowej z początku XX wieku, których tyle czytałam w dzieciństwie. (E. Salgari „Władca ognia” – Polecam serdecznie!)

wszelka grafika w tym poście pochodzi z odmętów Internetu

Jak efektywnie wykorzystać wakacje?

Piękna pogoda, odpoczynek po całym roku ciężkiej pracy, nadrobienie książkowych i filmowych zaległości – to tylko niektóre propozycje na spędzenie wolnego czasu. Zazwyczaj nastawiamy się na odpoczynek, nie planując niczego konkretnego…
Może warto wykorzystać ten czas produktywnie: zrealizować pomysły odkładane wciągu roku szkolnego na bliżej nieokreślone ‘później’ lub spróbować zupełnie czegoś nowego? 

Praca

Chyba najbardziej oczywista rzecz (zaraz po „nicnierobieniu”). Młodzież najczęściej celuje w sprzedaż lub gastronomię. Nic w tym dziwnego – to dziedziny, które po pierwsze – nie wymagają żadnego kierunkowego wykształcenia, po drugie właśnie w sezonie letnim wzrasta zapotrzebowanie na pracowników sektora usług.
O czym należy pamiętać?
  • Przede wszystkim umowa – powinniście ją dostać pierwszego dnia w dwóch egzemplarzach (jeden dla Ciebie, drugi dla pracodawcy). Póki nie dostaniesz dokumentu, nie podejmuj żadnych czynności zleconych przez pracodawcę – to przecież umowa jest podstawą otrzymania wynagrodzenia, i potwierdza, że rzeczywiście byłeś zatrudniony w danym miejscu.
  • Dzień próbny to druga dyskusyjna kwestia. Zrozumiałym jest, że pracodawca nie chce zatrudniać nikogo ‘w ciemno’, ale coraz częstszą praktyką jest przyjmowanie młodych ludzi na dni próbne, które kończą się (tylko i wyłącznie) obietnicami ze strony pracodawcy. Nie zgadzajcie się na tego typu formę ‘sprawdzenia’, bo na 99% staniecie się darmową siłą roboczą!

Wolontariat, praktyki

Jeżeli chcesz zdobyć doświadczenie zawodowe w konkretnej dziedzinie (studia/szkoła średnia), a przy okazji poznać ludzi o podobnych zainteresowaniach postaw na wolontariat/praktyki.
Zalety?
Wdrożysz się w wyuczony w teorii zawód, poznasz nowych ludzi o takich samych zainteresowaniach a wpis w CV na pewno zaprocentuje w przyszłości! 
Nauka języków
                            
Bạn đang nói chuyện trong tiếng Việt? Ja też nie, ale zamierzam się nauczyć 🙂
Wietnam jest krajem, który zawsze chciałam odwiedzić, dlatego też stawiam na ten język. Poznanie podstaw na pewno ułatwi mi porozumiewanie się z ‘tubylcami’, a znajomość chociażby podstaw mało popularnego języka zaprocentuje w przyszłości.
Jeżeli wolisz mniej hardkorowe opcje  (języki europejskie) nie ma sprawy :_ Mnogość aplikacji
i programów na pewno Ci ułatwi naukę.
Zamierzasz tylko podszkolić język? Ulubione filmy i seriale obejrzane w oryginalnej wersji językowej (z polskimi napisami lub bez) nadają się do tego idealnie. Podobną funkcję pełni też czytanie newsów na zagranicznych portalach.
Pamiętaj – nauka nie musi być nudna!
Ruszaj w świat!

Opcja dla odważnych. Zamknij oczy i wskaż palcem dowolne miejsce na mapie. Później wszystko zależy od Ciebie. 
W kraju? Zagranicą? Samolotem czy pociągiem? 
Hotel/coachsurfing /Air b’n’b a może jednak pod namiotem? 
Niezależnie, w jaki sposób planujesz podróżować i gdzie spać, bądź pewien, że tak spędzony czas pozostawi po sobie wiele wspomnień. 
Nie ukrywam, że właśnie podróże są moim ulubionym sposobem na spędzanie wolnego czasu – do tej pory zwiedziłam już 17 krajów (w większości „na własną rękę” :)), i nie mogę się doczekać kolejnej wyprawy.
Podróże to wspaniała przygoda, dzięki której poznajemy nowe miejsca, kultury, ludzi,
Ale to też forma nauki i zbierania nowych doświadczeń – pamiętajcie o tym  🙂


A jakie są Wasze sposoby na efektywne wykorzystanie czasu wolnego?