Mam wrażenie, ze Hagę znielubiłam dużo szybciej, niż Warszawę. To miasto nie ma nic do zaoferowania (poza pracą). Jest głośne, brudne i pełne imigrantów. Ze strony turystycznej te nie wygląda to najlepiej. Dlatego, jak tylko mogę, szukam  miejsca na wyrwanie się (bliżej, albo dalej). Tym razem padło na Lejdę (Leiden).

Dlaczego Leiden?

leiden kanał

Kila lat temu, zdałam sobie sprawę, ze jednak duże miasto nie jest dla mnie. Że nie lubię hałasu. Korków i tłumów ludzi. Wolę spokój, ciasne uliczki i ładne widoki. Leiden ma to wszystko. A do tego ciekawą historię.

Leiden śladami Rembrandta.

Pisałam już kiedyś o Sztokholmie śladami bohaterów Trylogii Millenium. W ogóle lubię podążać czyimś śladami (znaczy, nie bezczelnie kopiować, ale poznać miasto z innej strony, niż ta typowo turystyczna). Mimo, ze to Amsterdam jest najbardziej kojarzony z tym malarzem (będącym synem młyna ża), to właśnie w Lejdzie Rembrandt stawiał pierwsze „kreski”. Jeżeli lubicie sztukę, odwiedźcie koniecznie Young Rembrandt studio albo wybierzcie się na spacer z przewodnikiem śladami malarza.

Kanały

To chyba nci nowego. Wspominam o nich przy opisywani każdego miasta w Niderlandach. Ale zupełnie inne są kanały  wielkich miastach takich jak Haga czy Amsterdam, a zupełnie inne w malych, takich jak Delft czy Leiden właśnie.  Wyobraź sobie. Że pijesz popołudniową kawę. Albo wieczornego drinka z takim widokiem, jak ten powyżej. Prawda, że fajnie?

Dodatkowo, kanały są alternatywną trasą zwiedzania/ Już za kilkanaście euro można wynająć miejsce na łodzi i zwiedzać miasto z poziomo wody.

Muzea

Leiden ma 13 fantastycznych muzeów, wszystkie w odległości spaceru od siebie. Szkielety dinozaurów, arcydzieła Rembrandta i Lievensa (Young Rembrandt Studio), marionetki Wajanga z Indonezji, egipska świątynia (Museum Volkenkunde ) historia medycyny, upuszczania krwi i protez piersi (CORPUS),  skarby z Japonii (Japanmuseum SieboldHuis), a także przepiękny ogród botaniczny (Hortus Botanicus Leiden) oraz muzeum kolejnictwa (Stoomtrein Katwijk Leiden). Jest tego tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Architektura

Poza tradycyjnymi domkami z czerwonej cegły, które znajdują się w prawie każdym holenderskim mieście, w Leuden znajdziecie coś specjalnego. Tak zwane ‘Hofjes’(czyli grupa budyków zrzeszonych wokół wspólnego dziedzińca). zasługują na miano ‘Hidden gem’ nie tylko dlatego, ze nie widać ich na pierwszy rzut oka ale także dla tego, ze są po prostu piękne.

W centrum miasta Leiden znajduje się 36 budynków tego typu . To idylliczne miejsca, w których zgiełk miasta jest odcięty i gdzie czas jakby stanął w miejscu. ‘Hofjes’, czyli po prostu przytułki, w których mieszkali starsi i ubodzy mieszkańcy miasta,  były prowadzone przez fundacje charytatywne.

Ciekawostka:

Nazwa pochodzi od holenderskiego słowa „hof”, co dosłownie oznacza dziedziniec.

Wiatraki

W Leiden znajdziemy trzy wiatrakki. Molen De Valk to muzeum zlokalizowane w odległosci 5 minut marszu od Leiden Centraal. Młyn pochodzący z 1743 r. jest jednym z najwyższych wiatraków w Holandii i niegdyś był domem dla dwóch rodzin odpowiedzialnych za jego eksploatację.

Molen De Put, znajdujący się obok starówki, ponoć był kiedyś obsługiwany przez ojca Rembrandta. Pierwszą wersję budynku pochodzi z z 1619, obecna replika pochodzi z 1987.Budynek jest obsługiwany przez grupę wolontariuszy przeprowadzających prace konserwacyjne i oprowadzających turystów po budynku.

De Heesterboom jest najdalej oddalony od centrum. Ten wciąż działający młyn został wybudowany w rok 1806 (odrestaurowany w w latach 60. ubiegłego stulecia). Wizyta w De Heesterboom w wietrzny dzień to imponujący widok współpracujących ze sobą pił, wciągarek i przekładni.

Niefunkcjonalna twierdza

twierdza w leiden

Na najwyższym punkcie w mieście znajdują się ruiny średniowiecznej warowni. Ze względu na historyczno-militrane zainteresowania, takie atrakcje to dla mnie ‚must see’. Powiem, Wam, że trochę sie zawiodłam, bo góra to zaledwie pagórek, a twierdza (która ma bronić miasta przed najazdami obcych, swoje funkcjonowanie zakończyła, zanim na dobre się rozwinęła. WYbudowana w XI wieku warownia, już dwa stulecia później stałą się bezużyteczna, ze względu na fakt, że ludzie zaczęli się osiedlać u podnóża góry. Od połowy XVII wieku obiekt służy miastu (najpierw jako wieża wodna, później jako park i wie za widokowa, pozwalajaca oglądać panoramę miasta).

leiden panorama
‚Panorama’ Leiden z murów obronnych

Kościoły

Kościół św. Marka/Leiden

W Leiden znajdziemy kilkanaście kościołów reprezentujących różne religie (Katolicyzm, protestantyzm, islam oraz prawosławie).

Całą listę wraz z lokalizacjami znajdziecie tutaj.

leiden kerk

Kiedyś pisałam o tym, że ze względu na odchodzenie Holendrów od wiary), niektóre kościoły przekształcane są w świeckie miejsca. W Leiden takim przykładem jest Pool Cafe the Church, gdzie możemy napić się piwa i pograć w bilard.

Leiden – idealne miasto na jednodniówkę

leiden

Leiden mi sie spodobało. Nie pwoiem, ze urzekło mnie tak, jak Delft (do którego wracam zawsze, kiedy mam chwile czasu). Nie jest takie ciasne, i kompaktowe, ma więcej przestrzeni i dużo więcej atrakcji (chociażby 13 muzeów). Więc jeżeli chcecie aktywnie spędzić czas, Leiden is the place to be!