Przekopywałam internet, szukałam informacji, pytałam na forach. Żadnego odzewu. Nikt nic nie umiał powiedzieć o Sumatrze. I Jawie. I o warunkach tam panujących. Bo dla większości Indonezja to Bali. A my uparliśmy się, żeby zrobić to od d*py strony.

Wstaliśmy w środku nocy złapaliśmy pociąg, a później czekaliśmy na autobus który nigdy nie nadjechał. dzięki Uberowi wpadliśmy na przystań w ostatnim momencie. Teraz tylko nieprzyjemna i dość szczegółowa rozmowa z celnikiem i już mogliśmy wsiadać do łódki. Dwie godziny podróży przypominały jazdę na roller-coasterze. No ale cóż, postawiliśmy w końcu stopę na indonezyjskiej ziemi.

Autostop w Indonezji

prom do indonezji

Quest – czyli zdobądź, to czego potrzebujesz.

rupia indonezyjska

Byliśmy jedynymi białymi ludźmi w promie. I w miejscowości, w której się znaleźliśmy zapewne też. Ludzie obstąpili nas szczelnie proponując taxi i tuktuki. I pewnie jeszcze inne rzeczy, których w tym hałasie nie słyszeliśmy. I nie reagowali na nasze ‚No money’ (to była prawda, bo jedyne, co mieliśmy to amerykańskie dolary i trochę złotówek). Uciekliśmy od tego tłumu na ślepo szukając banku. W banku powiedzieli, że kantor jest u jubilera, więc trochę mniej radośni (i bardziej zmęczeni), wyruszyliśmy na poszukiwania (gdybyśmy mieli internet, byłoby łatwiej, no ale najpierw hajs).

autostop w Indonezji

Po zdobyciu wieeeeelu tysięcy rupii, mogliśmy sobie pozwolić na kartę SIM (koszt 15 tysięcy i jeden selfik). Ostatnią rzeczą, której poszukiwaliśmy był … karton. Ale najpierw…

Stacja benzynowa – czyli ogarnięcie się

autostop poranna toaleta

Stacje benzynowe są fajne. Można tam zatankować auto, zjeść hot doga, a także zrobić zakupy w niedziele niehandlowe. Można także ogarnąć się (prysznic) i przespać < w namiocie albo pokoju modlitewnym). Klapki, żel pod prysznic, i myk do kabiny. Kubeł z wodą jest, kubeczek do polewania też. no i oczywiście dziura w ziemi. Taka ekonomia ze możesz się wy*rac i umyć jednocześnie. Schniemy na słoneczku, popijamy fantę i odpoczywamy.

Num Pang Gratis – trzy słowa, które pomogły nam przejechać prawie 2500 kilometrów

num pang gratis

Trzy słowa powyżej, to jedyne co umieliśmy po indonezyjsku. Nieśmiało skrobaliśmy je (żeby było wyraźnie) na zdobytym (za selfika) kartonie. Obsługa stacji śmieszkowała z nas i mówiła, ze to się nie uda. To samo powtórzył spotkany przy drodze sprzedawca. Ale my wiedzieliśmy swoje. Pierwszego stopa złapaliśmy po kilku minutach spaceru wzdłuż drogi. Nie wiem czy to dobre serce Indonezyjczyków, czy nasza biała skóra kazała im zatrzymywać się. ale nie było sytuacji, kiedy czekaliśmy na złapanie kolejnej podwózki dłużej niż pól godziny.

autostop w Indonezji
truckstop

Statystyki:

autostop w Indonezji

najkrótszy czas łapania stopa 1 minuta

najdłuższy czas łapania stopa – 30 minut

Najdłuższa jazda z jednym kierowcą – 20 godzin

Najkrótsza jazda z jednym kierowcą – 20 minut

najszybsza prędkość – 100/kmh

Najwolniejsza prędkość – 18 km/h

autostop w Indonezji

Akcja – regeneracja, czyli jak spać?

autostop w Indonezji

Czasem ma wrażenie, ze mamy więcej szczęścia niż rozumu. Pierwszy nocleg znaleźliśmy w restauracji, w której zatrzymaliśmy się na obiad. Nie chcieli nas wypuścić, po prostu. Dostaliśmy pokój z balkonem i łazienka (standardowo z dziurą w ziemi i beczką z wodą). Głęboki sen przerwała nam burza. A właściwie ulewa. No, albo raczej powódź. Bo gdy wyszliśmy na balkon, woda na drodze sięgała pół metra. I w naszym namiocie, na który się (z grzeczności ) tak upieraliśmy poprzedniego wieczoru, moglibyśmy co najwyżej pływać.

autostop w Indonezji

Jeżeli jechaliśmy Tirem, spaliśmy w kabinie. We czwórkę – my dwoje, kierowca i pomocnik. Po takiej nocce, nawet spanie w namiocie było mega wygodne. Najlepszym miejscem na kemping jest wspomniana wyżej stacja benzynowa, nie dość, ze jest bezpiecznie, to macie na wyciągnięcie ręki łazienkę i minimarket z czymś na śniadanie. Opcją też jest couchsurfing – tylko trzeba mieć szczęście. My mieliśmy 🙂 . CS jest fajny, ale musicie mieć świadomość, że wtedy wchodzicie w czyjś prywatny świat i musicie akceptować wszystkie zasady (i absurdy – takie jak biegające po domu 10 -centymetrowe karaluchy też).

życie w indonezji

Hej mister! Foto, foto!

borobudur

To chyba najczęściej słyszane przez nas zdanie (w przeciwieństwo do poważanego w Wietnamie ‚Taxi, Taxi’). Powiem tak – jeżeli chcesz czuć się jak celebryta – pojedź na Sumatrę! Gwarantuję, że z żadnych innych wakacji nie przywieziesz tyle selfie (opcją pro jest też stream, tego jak jesz/siedzisz/rozmawiasz/pijesz herbatę). Generalnie Indonezyjczycy są ciekawi – ciekawi innych ludzi, kultur, tego, jak to jest mieć kręcone blond włosy, jaka w dotyku jest biała skóra, jak u nas wygląda życie, co wolno kobietom, co jemy na śniadanie …. Ludzie są pomocni, mili i sympatyczny (bo mogą za to mieć selfie i pochwalić się sąsiadom). Poniżej kilka przykładowych selfików jakie my zrobiliśmy (tych które zrobili miejscowi dla siebie było duuużo więcej).

Autostop w Indonezji – Podsumowanie

autostop w Indonezji

Autostop w Indonezji to najlepszy stop do tej pory, i mam wrażenie, że lepszego nie będzie.