Badania i ankiety wielokrotnie udowodniły, że osoby często podróżujące są zazwyczaj szczęśliwsze niż osoby, które nie podróżują. Łatwo dostrzec, jak odwiedzanie wymarzonych miejsc i regularne przerwy w napiętym harmonogramie mogą być kluczem do szczęścia . Nie tylko Twojego, ale również Waszego.

„Jeśli masz kogoś, kogo uważasz za Tego Jednego, podróżuj z nim po całym świecie – do miejsc, do których ciężko się dostać i z których trudno wydostać. A jeśli wrócisz … i nadal kochasz tę osobę, weź ślub na lotnisku. „

Bill Murray

Podróż, podobnie jak związek, jest wyboistą, krętą drogą. Upadki uczą cię tak samo, jak wzloty i napędzają do doświadczania nowych i ekscytujących rzeczy.

Podróże w związku – Komunikacja

podróże w związku

Brak wyrażania swoich potrzeb lub ignorowanie zdania drugiej osoby to pewny sposób na zniszczenie podróży. Jeżeli chcesz poleżeć na plaży zamiast zwiedzać miasto, powiedz to. Przemilczając swoje zdanie, prawdopodobnie później pożałujesz podjętej decyzji. Będziesz zmęczona, marudna i będziesz się wszystkiego czepiać. Czujesz się niekomfortowo w swoim zakwaterowaniu lub trybie podróży? Wypowiedz się – twój towarzysz może mieć podobne zdanie.

Kiedy spędzasz z kimś czas w obcym miejscu, podejmowanie decyzji dotyczących każdego drobiazgu – od miejsc w samolocie, wyborze jedzenia po wycieczki i zakwaterowanie – wymaga ciągłej komunikacji.

Słuchanie i bycie wysłuchanym jest podstawową potrzebą w każdym związku.

Podróże w związku – kompromis

podróże w związku

Związek tworzą dwie różne osoby mające często odmienne zdanie. Występujące nieporozumienia często wymagają kompromisu – kolejnego filaru w zdrowych relacjach. Nikt nie chce podróżować z kimś, kto sztywno dyktuje plany oparte wyłącznie na własnych pragnieniach. Rezygnacja z ze swoich planów i wyrażenie zgody na zrobienie czegoś, co nie jest ‚po Twojemu’, jest w porządku, o ile towarzysz podróży jest gotów zrobić to samo dla Ciebie.

Podróże w związku – sinusoida sytuacji

podróże w związku

Moim zdaniem, najciekawszą rzeczą w podróżach z drugą połówką jest możliwość dzielenia się najlepszymi momentami i pomaganie sobie nawzajem, gdy coś się dzieje nie tak.

Istnieją rozmaite koszmarne scenariusze, które mogą uderzyć podczas podróży. Opóźniony lot, zagubione lub skradzione bagaże, choroby i urazy nie są takie straszne, gdy jesteś z kimś, kto cię wspiera. Gdy nie wpuścili nas do samolotu w Marrakeszu i okazało się, że do domu wrócimy nie wiadomo kiedy, gdyby nie spokój mojej drugiej połówki, byłoby ze mną naprawdę źle.

Gdyby nie on, nigdy nie odważyłabym się spełnić marzenia i przejechać Wietnamu na stopa. Spać w namiocie na plaży, jeść owoce prosto z drzewa i nie przejmować się niczym.

Nawet najgorsze katastrofy podróży nie zniszczą emocji związanych z oglądaniem niesamowitych nowych miejsc razem!

Podróże w związku – współpraca

podróże w związku

Podróże na własną rękę wymagają wielu przygotowań i poświęcenia ogromnej ilości czasu. Trzeba przecież znaleźć loty, hotele, transfery, atrakcje… Każdy z nas ma przypisane swoje zadania, które realizuje. Ja wyszukuje loty i atrakcje, Krzysiek dba o zakwaterowanie i plan zwiedzania. Od zawsze tak funkcjonujemy, i ten podział jest dla nas jasny. Dzięki temu mamy świadomość, ze robimy coś, co lubimy (lubię szperać w Internetach, ale nie znam się kompletnie na mapie) i jednocześnie robimy coś dla drugiej osoby (bo przecież podróżujemy razem i bez pomocy tej drugiej osoby wycieczka by się nie udała).

Podróżne w związku – przekraczanie granic

podróże w związku

Zanim zaczęliśmy podróżować razem zdarzały mi się kilkudniowe wyjazdy ze znajomymi. Zawsze wszystko było w stu procentach zaplanowane – noclegi, komunikacja, zwiedzanie. Wtedy nigdy bym nie pomyślała o spaniu na lotnisku, autostopie w Wietnamie, czy pokonywaniu kilkudziesięciu kilometrów dziennie z buta. Nie myślałam, że będę jadła brudnymi rękoma jedzenie, które wygląda podejrzanie. Nie przeszło mi przez myśl, że będę rozbijać namiot w środku nocy na polu pod czymś domem… Wiem, że druga osoba daje mi poczucie bezpieczeństwa. I nawet noc spędzona w namiocie przy autostradzie jest lepsza, niż ta spędzona samotnie w pięciogwiazdkowym hotelu 🙂

Jasne, ze mogę podróżować sama, z przyjaciółką, czy z grupą znajomych, ale to nie to samo 🙂