Kulinarny spacer po Budapeszcie

Kulinarny spacer po Budapeszcie

07/08/2018 32 By Krzysiek

Do tej pory kuchnia węgierska kojarzył mi się z gulaszem. Takim  pikantnym, z dużą ilością papryki. Pisząc się na spacer kulinarny, nie wiedziałem, czego poza gulaszem mam się spodziewać. Podczas czterech godzin poznałem chyba wszystkie smaki kuchni węgierskiej…. I wiecie co? nie było tam gulaszu 🙂

kuchnia wegierska central market hall budapest

Na miejsce zbiórki przybyliśmy zbyt wcześnie. Patrzyliśmy jak miasto budzi się do życia, a  stoiska na głównej hali targowej podnoszą rolety i przyjmują pierwszych klientów.  Obserwowaliśmy toczące się życie oczekując naszego przewodnika. O godzinie 10 wycieczka rozpoczęła się krótkim wprowadzeniem dotyczącym historii Węgier. Następnie przeszliśmy do właściwej części, czyli degustacji.

kuchnia węgeirska central market hall budapeszt

Przystanek pierwszy: Langosz

Każdy kraj ma swojego streetfooda – u nas są to zapiekanki, w Wietnamie bahn mi  a Węgrzy mają langosz. Ciasto z mąki pszennej, ziemniaków i drożdży podawane na słodko lub wytrawnie. Najpopularniejszą wersją jest a z kwaśną śmietaną i startym żółtym serem.

Jak wiadomo alkohol zbliża ludzi, dlatego aby zintegrować naszą grupę do langosza podano Unicum – lokalny trunek ziołowy, dawniej uznawany za lekarstwo. Na deser dostaliśmy Turo Rudi znane nam już wcześniej z Litwy i Ukrainy twarogowe batoniki oblane czekoladą.

kuchnia węgierska unicum

Przystanek drugi: Salami

Hala targowa to miejsce gdzie ludzie kupują przede wszystkim świeże produkty takie jak mięso i jego przetwory. Salami jest jedną z najpopularniejszych węgierskich kiełbas, dlatego to właśnie ona była główną atrakcją tego przystanku. Do spróbowania mieliśmy między innymi salami z wieprzowiny, kominy, z ostrą papryką a także pokrojony wieprzowy język. Jako przegryzkę mieliśmy miniaturowe lokalne bułeczki w wersji razowej oraz zwykłej.

Dla osób niejedzących mięsa istnieje alternatywa: pasta z bakłażana. Na wynos. Dwa rodzaje.

kucnia węgierska wegetariańska

Przystanek trzeci: Pikle

kuchnia węgierska pikle

Kiszony ogórek, kiszona kapusta, kiszony czosnek, a nawet arbuz. Schodząc do podziemi trafiliśmy na stoiska z piklami gdzie mieliśmy okazję spróbować marynowanych warzyw i owoców. Na najodważniejszych czekała pikantna zielona papryczka.

kuchnia węgierska pikle

Przystanek czwarty: Praliny

kuchnia węgierska słodycze

Rozbudziliśmy swój apetyt dlatego opuściliśmy Halę targową i udaliśmy się do manufaktury czekoladek Rózsavölgyi Csokoládé. Wybór smaków był ogromny. Ja zdecydowałem się na czekoladkę z nadzieniem o smaku lawendy i palinki (lokalny alkohol).

kuchnia węgierska słodycze

Przystanek piąty: Danie główne

W końcu dotarliśmy do jednej z najpopularniejszych jadłodajni w Budapeszcie Belvárosi Disznótoros, serwującej lokalną kuchnię. Ze względu na lokalizację i popularność miejsca część stołów jest przystosowana do jedzenia na stojąco i właśnie z tej opcji skorzystaliśmy. Jako przystawkę podano grubo krojone chipsy ziemniaczane, pieczone kawałki dyni, marynowane buraki oraz znaną z polskich domów sałatkę warzywną. Główne danie stanowiły golonka, kaszanka, pieczona kaczka i kiełbasa z chili. Wersja wege to znany nam wcześniej z Pragi i Bratysławy smażony ser.

Przystanek szósty: Kawiarnia

Po obiedzie czas na deser. Budapesztańskie kawiarnie były miejscem spotkań artystycznej bohemy. To właśnie tutaj węgierscy poeci tworzyli swoje dzieła zapisując je na serwetkach. Aby ożywić nieco ospałą po sutym obiedzie atmosferę oraz poczuć nastrój jaki towarzyszył artystom udaliśmy się do kawiarni. Przy muzyce na żywo popijaliśmy kawę, próbowaliśmy węgierskich ciast oraz słuchaliśmy o tym jak wyglądało dawniej życie na Węgrzech.

Przystanek siódmy: Winiarnia

Przed nami ostatnia atrakcja. Schodzimy schodami, a po chwili naszym oczom ukazują się półki uginające się pod ciężarem butelek z winem. Obsługa po kolei zapełnia nam kieliszki, w przerwach opowiadając nam o produkcji poszczególnych win, regionach z których pochodzą i jakie przekąski najlepiej pasują do danego wina. Do spróbowania dostaliśmy wino musujące (Etyek-Buda), wino czerwone (Kadarka), oraz białe (Tokaj), a dopełnieniem smaku były przekąski: deska serów, koszyk różnych rodzajów pieczywa oraz olej z pestek dyni (podobno świetny na potencję :P).

Mimo, że kuchnia węgierska pod wieloma względami jest podobna do kuchni polskiej kilkakrotnie przeżyłem miłe zaskoczenie podczas kulinarnego spaceru. Wiele znanych mi potraw takich jak salami czy kaszanka mogą smakować zupełnie inaczej, a langosz choć to bardzo prosta potrawa trafia na listę naszych ulubionych dań.

 

W wycieczce mogliśmy uczestniczyć dzięki Taste Hungary.